17.05.2019
SIBO- nowy problem naszych czasów?

SIBO jest to jednostka chorobowa, której pełna nazwa to „small intestinal bacterial overgrowth” czyli przerost bakterii w jelicie cienkim. Choroba ta, rozwijać się może na skutek osłabienia czynników ochronnych i regulujących pracę przewodu pokarmowego. Dotyczyć może na przykład osób, które trwale przyjmują leki zwiększające pH soku żołądkowego (np. Inhibitory Pompy Protonowej w skrócie IPP), stosowane w leczeniu na przykład refluksu żołądkowo-przełykowego, leki przyjmowane w chorobach dróg żółciowych, wątroby czy też cukrzycy. Bardzo często choroba ta wynikać może również z długotrwałej antybiotykoterapii, gdy dochodzi do znacznej dysbiozy (nieprawidłowego składu mikrobioty jelitowej) oraz migracji bakterii z jelita grubego do jelita cienkiego. W sytuacji tej dochodzi do nieprawidłowej kolonizacji jelita cienkiego bakteriami, które powinny bytować w naszym jelicie grubym, zwłaszcza okrężnicy. Pojawia się również szereg nieprzyjemnych objawów towarzyszących. Ale… zacznijmy od początku!

Bakterie, które kolonizują nasz przewód pokarmowy, możemy podzielić na trzy grupy:

korzystne dla naszego organizmu jak pałeczki Lactobacillus, czy Bifidobacterium, które kolonizują jelito grube, zwłaszcza ostatnią jego część jaką jest okrężnica, wpływają korzystnie na proces trawienia i wchłaniania składników odżywczych, zapobiegają również nowotworom jelita grubego,

bakterie potencjalnie patogenne takie jak na przykład pałeczka okrężnicy: Escherichia coli, Bacteroides, Enterococcus czy też Streptococcus, które w warunkach zdrowia organizmu, kolonizują jelito grube i nie powodują żadnych objawów,

bakterie patogenne jak na przykład Staphylococcus, Pseudomonas czy Clostridium

Nasz mikrobiom a więc bakterie jelitowe, budowany jest od pierwszych dni życia. Antybiotykoterpia, stres, przewlekłe leczenie czy nieprawidłowa dieta, wpływają bardzo niekorzystnie na bakterie zlokalizowane w naszym przewodzie pokarmowym. W jelicie cienkim, możemy ocenić występowanie niewielkiej ilości bakterii, które są w stanie „zakolonizować” to miejsce i przetrwać niesprzyjające warunki. Jednak ich niewielka ilość, nie powinna stwarzać żadnych problemów i dawać objawów. Jeśli jednak, z jakiegoś powodu, bakterie, które kolonizują nasze jelito grube dostaną do jelita cienkiego i dojdzie do ich namnażania oraz kolonizacji, może powodować to pojawienie się zespołu SIBO.

Kogo dotyczy SIBO?

 

SIBO dotyczyć może pacjentów przewlekle przyjmujących leki zwiększające pH soku żołądkowego (IPP- polprazol, omeprazol), pacjentów u których często pojawia się zgaga, kwaśne odbijanie czy też refluks żołądkowo-przełykowy. Choroba ta dotyczyć może również pacjentów po przewlekłej antybiotykoterapii, gdy nie były podawane odpowiednie szczepy probiotyczne w celu odbudowy utraconego mikrobiomu (antybiotykoterapia 7 dniowa, może wpływać na „wyjałowienie” organizmu z bakterii prawidłowych nawet na 6 miesięcy!). SIBO, może być również związane z inną jednostką chorobową jaką jest IBS- Irritable Bowel Syndrome czyli zespół jelita nadwrażliwego- nawet u 85% pacjentów chorujących na IBS, możemy dodatkowo zdiagnozowany zespół SIBO. Warto wspomnieć też o nieodpowiednim trybie życia, braku aktywności fizycznej, nieprawidłowej, bogatej w tłuszcze i produkty przetworzone diecie, oraz używkach, które również wpływać będą niekorzystnie na funkcję naszego przewodu pokarmowego.

Objawy SIBO

Objawy SIBO mogą być bardzo rożne i dotyczyć nie tylko przewodu pokarmowego. Najczęściej pacjenci zgłaszają się do lekarza ze względu na występujące wzdęcia, bóle brzucha, biegunki, kwaśne odbijanie. U pacjenta pojawiać się mogą również biegunki tłuszczowe, spowodowane zalegającymi w jelitach, niestrawionymi resztkami tłuszczowymi, które skutkiem są nieprawidłowych przemian kwasów tłuszczowych przez bakterie jelitowe. Niestety, przez tego typu zaburzenia, u pacjentów dochodzić może do niedoborów witamin rozpuszczalnych w tłuszczach a więc witamin A, D, K, E. Obserwowana może być również u części pacjentów niedokrwistość megaloblastyczna, spowodowana niedoborem witaminy B12, która to w nadmiarze wykorzystywana jest przez bakterie zasiedlające jelito cienkie.

Diagnostyka SIBO

 

W celu zdiagnozowania zespołu SIBO, najczęściej wykonuje się testy oddechowe, głównie test wodorowo-metanowy, których zadaniem jest ocena stężenia wodoru w wydychanym powietrzu. Test taki może składać się z kilku etapów, gdy pacjent jest na czczo oraz po spożyciu na przykład laktulozy, którą bakterie znajdujące się w jelicie cienkim będą intensywnie „rozkładać” zaś produkt uboczny tej reakcji a więc wodór, oceniony zostanie w powietrzu wydychanym przez pacjenta. Gdy w wydychanym powietrzu, po spożyciu laktulozy, poziom wodoru przekracza 20 ppm (parts per milion), możemy zdiagnozować zespół SIBO. Gdy stężenie wodoru w wydychanym powietrzu nie jest znaczące, uznajemy wynik za prawidłowy i nie stanowi on podstawy do zdiagnozowania SIBO. Jeśli zaś badanie wykaże nam znaczący wzrost stężenia wodoru w 70 minucie badania, możemy zdiagnozować spowolniony pasaż jelitowy pacjenta.

Innym badaniem, przez niektórych badaczy uznawanym za złoty standard diagnostyki zespołu SIBO jest ocenia mikrobiologiczna treści jelitowej. Metoda ta ma niestety ograniczenia, pod postacią „zanieczyszczenia” treści jelitowej bakteriami znajdującymi się w przełyku czy jamie ustnej. Naprzeciw temu, zaczęto z powodzeniem stosować nowe, specjalne cewniki do pobierania treści z jelit w taki sposób, aby nie dochodziło do pobrania bakterii z innych fragmentów przewodu pokarmowego. Warto więc zwrócić uwagę w jaki sposób odbywa się nasze badanie i przez to czy będzie odpowiednio wiarygodne.

Jeśli zaobserwujesz, że chudniesz a tego nie planowałeś, bądź Twoja masa ciała wzrasta mimo stosowania diety, warto wykonać pod okiem dietetyka analizę składu ciała, która pozwoli ocenić, czy nie dzieje się nic złego w organizmie. Dodatkowo, przy zdiagnozowaniu SIBO warto jest włączyć prawidłowe żywienie w tej jednostce chorobowej, tego typu badanie pozwoli lepiej monitorować zmiany w składzie ciała.

 

SIBO a dieta

Bardzo często leczenie SIBO opiera się na antybiotykoterapii, która za zadanie ma wyeliminowanie nieprawidłowych baterii jelitowych. Jak wcześniej wspomniałam, nie jest to jednak metoda idealna, gdyż radząc sobie z jednym problemem, możemy doprowadzić do znacznego „zachwiania” mikrobiomu naszego jelita grubego. Warto więc, zwrócić szczególną uwagę pacjentów na prawidłowy sposób żywienia, który może pozwolić uniknąć nam wielu nieprzyjemnych objawów i wspomóc leczenie.

Dieta w SIBO musi być indywidualnie dostosowana do przypadku pacjenta oraz objawów jakie się u niego pojawiają. U wielu pacjentów, wymagane jest wykluczenie z diety produktów wzdymających, fermentujących, których ograniczenie pozwala zmniejszyć lub całkowicie wykluczyć pojawianie się wzdęć oraz bólu brzucha. Do produktów takich należą między innymi nasiona roślin strączkowych, czosnek, cebula, jabłka, kukurydza, por. Problematyczny, może okazać się również nabiał, który można czasowo wykluczyć z diety, lub zastosować produkty niezawierające laktozy. Ważne jest jednak w tym czasie włączenie w diecie produktów będących źródłem wapnia oraz witaminy D! Dodatkowo, konieczne będzie ograniczenie produktów tłustych oraz przetworzonych aby ograniczyć do minimum ryzyko występowania biegunek tłuszczowych.

Pacjenci bardzo często dobrze tolerują produkty mięsne, ryby, zwłaszcza morskie, dostarczające kwasów omega-3 oraz witaminy D, której niedobory mogą wystąpić, jaja przygotowane bez tłuszczu, jogurty z naturalnymi kulturami bakterii kwasu mlekowego, warzywa oraz owoce niefermentujące: sałaty, pietruszkę, marchewkę, rzodkiewkę, cytrusy, banany, owoce jagodowe ale też orzechy, pestki, oleje roślinne- na przykład z wiesiołka, olej lniany, rzepakowy, dodawane na koniec, do przygotowanych już potraw. Objawy może powodować nawet guma do żucia! Ze względu na zawartość w niej sorbitolu, bądź innych substancji słodzących, czyli cukrów wysoce fermentujących u pacjenta mimo prawidłowej diety mogą pojawić się objawy. Warto prowadzić dzienniczek żywieniowy, skrupulatnie zapisując objawy po spożyciu nowych produktów/ posiłków, ułatwia to eliminowanie z diety produktów, których pacjent nie toleruje. Przygotowanie posiłków powinno opierać się na metodach stosowanych przy diecie lekkostrawnej a więc gotowanie, duszenie bez tłuszczu, pieczenie bez wcześniejszego obsmażenia, na przykład w rękawie do pieczenia czy też gotowanie na parze.

Bardzo korzystna może okazać się dieta low-FODMAP (Fermentable Oligosaccharides, Disaccharides, Monosaccharides and Polyols), która stosowana jest w zespole jelita nadwrażliwego (IBS). Dieta ta ma na celu, jak wynika z jej nazwy, ograniczenie spożycia węglowodanów intensywnie fermentujących w jelitach. Wyklucza się w niej więc produkty będące źródłem laktozy, fruktozy. W diecie tej w ogromnym skrócie, wykluczamy warzywa takie jak czosnek, cebula, fasola, buraki, kalafior, seler, kapusta, rzodkiewka, jabłka, wiśnie, porzeczki, figi, mango, i wiele innych produktów o znacznej zawartości węglowodanów fermentujących. Dozwolone są zaś w tej diecie- marchewka, cukinia, ogórek, bakłażan, koper, jarmuż, sałata, ziemniaki, dynia, szpinak, borówki, jeżyny, żurawina, winogrona, melon, kiwi, pomarańcze, maliny, truskawki i wiele innych. Dieta, ze względu na wykluczenie wielu produktów, może być stosowana jedynie przez 6-8 tygodni, aby nie spowodować pojawienia się niedoborów. Dużo korzystniejszym jest również spożywanie małych posiłków częściej na przykład 6-7 razy w ciągu doby, niż spożywanie dużych porcji rzadziej.

Bardzo często pacjenci wspomagają swoją dietę w ekstrakty z ziół takich jak melisa, berberyna, czy też olejek z oregano, jednak niezbędna będzie konsultacja z lekarzem lub dietetykiem przed rozpoczęciem przyjmowania tego typu produktów, tym bardziej gdy stosowane jest leczenie farmakologiczne (wykluczenie ryzyka wpływu antagonistycznego). Dodatkowo, jeśli pacjent od dłuższego czasu boryka się z problemami SIBO konieczne często jest włączenie odpowiedniej suplementacji witamin niedoborowych, po wcześniejszym wykonaniu badań laboratoryjnych. Podaż probiotyków w zespole SIBO nadal jest tematem dyskusyjnym i niezbędna jest większa ilość badań aby określić, które szczepy i w jakich ilościach będą działały korzystnie w leczeniu tego schorzenia.

***

Autor mgr Joanna Smarkusz – specjalista naukowo-badawczy InBody, doktorantka na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku, członkini Polskiego Stowarzyszenia Dietetyków. Zajmuje się wspomaganiem dietetycznym w sporcie.

 

Pismiennictwo:

  1. Nowak M., Gulbicka P., Grzymisławski M., Wodorowe testy oddechowe jako narzędzie w diagnostyce schorzeń gastroenterologicznych, „Forum Zaburzeń Metabolicznych”, 2015,6(3), s. 124–135.
  2. Gajewski P. Szczeklik A., Interna Szczeklika, wyd. MP, 2018.
  3. Gąsiorowska J., Czerwionka-Szaflarska M.; Zespół przerostu flory bakteryjnej jelita cienkiego a zespół jelita nadwrażliwego. Prz Gastroenterol 2013; 8 (3): 165–171.
  4. Konturek SJ., Gastroenterologia i hepatologia kliniczna. Cz. 7.: Choroby jelita cienkiego, Warszawa, 2006.
  5. Siniewicz-Luzeńczyk K., Tkaczyk M., Ocena częstości występowania zespołu przerostu bakteryjnego jelita cienkiego u dzieci leczonych immunosupresyjnie z powodu idiopatycznego zespołu nerczycowego, „Pediatria i Medycyna Rodzinna”, 2016, 12(2), s. 171–176.
  6. Dukowicz AC., Lacy BE., Levine GM., Small Intestinal Bacterial Overgrowth. A Comprehensive Review, , Gastroenterol Hepatol (N Y). 2007 Feb; 3(2): 112–122.

 

 

 

logo

Copyright © InBody Poland. All Rights reserved. Polityka prywatności